polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Andrzej Duda przebywał w Stanach Zjednoczonych z pięciodniową wizytą. W jej trakcie poprowadził debatę wysokiego szczebla w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, w związku z objęciem przez Polskę przewodnictwa w tym gremium. W Millennium Park w Chicago para prezydencka spotkała się z przedstawicielami Polonii mieszkającymi w USA. * * * AUSTRALIA: Rząd Federalny ogłosił budżet, który uwzględnia obniżkę podatku dochodowego. Zieloni sprzeciwiają się tym planom. Ich lider Richard Di Natale wzywa do odrzucenia projektu ustawy na rzecz zwiększenia finansowania opieki zdrowotnej, edukacji i walki ze zmianami klimatu.* * * SWIAT: W Soczi Władimir Putin spotkal się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem, któremu pogratulowal znaczących sukcesów w walce z terrorystycznymi formacjami. Z Merkel rozmawial o Ukrainie, wycofaniu się USA z porozumienia nuklearnego z sojusznikiem Rosji i Syrii, Iranem, oraz o Nord Stream 2.
EVENTS INFO: Tribute to Freedom. Celebration of Poland's Independence - Sydney Town Hall, 1.06, godz. 18:30 * * * Dzień Dziecka: Bajkowy Swiat - Klub Polski w Bankstown, 2.06, godz. 10:00 * * * Otwarcie Wystawy „Drogi do Niepodległości" - Klub Polski w Ashfield, 2.06, godz. 17:30 * * * Wieczór z Poezją i Muzyką: „W hołdzie Wolnej i Niepodległej... i Tym którzy odważyli się marzyć” - Klub Polski w Ashfield, 2.06, godz. 19:00

sobota, 21 lipca 2012

Idzie czas olimpijski

 „Był i odszedł. Gdy wyda­wało się, że wraca…” – tak napi­sa­łem na Face­bo­oku, gdy doszła wieść, że Jurek Kulej, dwu­krotny mistrz olim­pij­ski poże­gnał nasz świat. Jakby docho­dził do sie­bie po zawala i śmierci kli­nicz­nej. Bywał nawet tu i tam, sta­rał się swemu życiu przy­da­wać aktyw­no­ści, a tu nie­spo­dziany kry­zys powa­lił go na zawsze. Co mia­łem napi­sać o Mistrzu Ringu i o peł­no­krwi­stym czło­wieku – napi­sa­łem. Teraz dodam tylko, iż czy­ta­jąc, obser­wu­jąc reak­cje, zbie­ra­jąc reflek­sje zasły­szane w roz­mo­wach docho­dzę do wnio­sku, że Jerzy otrzy­mał – pośmiert­nie – jesz­cze jedną nagrodę. Jest nią roz­miar spo­łecz­nego żalu oraz tak powszech­nej i jed­no­znacz­nej w wymo­wie sym­pa­tii, że śmiem mówić, iż pamięć zosta­wił w spadku jesz­cze bar­dziej błysz­czącą niż medale…
 Idzie wyż olim­pij­ski. 27 bm. – Lon­dyn – wiel­kie otwar­cie. O aspi­ra­cjach (i oba­wach) jesz­cze będzie czas napi­sać… Teraz – raduję się, czy­ta­jąc skład rodzi­mej ekipy. Na czele – pani Marzenna Koszew­ska (de domo Nowa­kowska), jako sze­fowa misji lon­dyń­skiej. Bar­dzo mi się to podoba, jako że świet­nie doku­men­tuje wier­ność zasa­dzie cią­gło­ści misji olim­pij­skiej. Wśród innych waż­nych osób towa­rzy­szą­cych znajdę jakieś nazwi­ska ludzi, któ­rzy znów – i kolejny raz – jadą „w nagrodę”;  nie do roboty, lecz „do zaszczy­ca­nia”, ale będę wspa­nia­ło­myślny – tu jesz­cze nie wymie­nię… Takie było oraz jest życie… Za to Panią Marzennę już sła­wię. I to wcale nie awan­sem, lecz na pod­sta­wie tego, co wiem, i co widzia­łem. Kilku sze­fów PKOl powinno Pani M. słać złote dyplomy, bo od lat dziew­czę­cych była ich pod­porą, i pod­porą PKOl. Jako drze­wiej prze­śliczne dziew­czę i jako wiel­kiej wciąż dziś urody doro­sła pani… Oddana pracy oraz ruchowi olim­pij­skiemu, skrzęt­nie gro­ma­dząca doświad­cze­nia, wykształ­cona, mądra i tak­towna… Stop. Koniec z kom­ple­men­tami. Za to słowo pew­no­ści, że lon­dyń­ska pol­ska misja olim­pij­ska będzie dobrze funk­cjo­no­wała. To nie nomi­na­cja á la mini­ste­rium, to natu­ralny ciąg wydarzeń…

 …. Dalej – przedolimpijsko-olimpijskim śla­dem. W repre­zen­ta­cji – mło­dzież i senio­rzy. Mło­dzież, jak np. mło­ciarz Paweł Faj­dek, który w wieku lat 23 już nie śni, ale ma prawo się przy­mie­rzać do podium (odpu­kuję, bom prze­sądny); senio­rzy… Dziw­nie to zabrzmi, gdy będę przy­po­mi­nał daty uro­dze­nia, ale sport to jed­nak taka dzie­dzina, w któ­rej wiek doj­rzały nie zawsze chce się godzić z metry­kal­nymMate­usz Kusz­nie­re­wicz sta­nie do swych pią­tych igrzysk. A olim­piada – to czte­ro­le­cie, jako miara czasu. Rocz­nik 1975! Zdo­by­wał zloty medal, gdy był mło­dzień­cem typu „okład­ko­wego”, będzie się sta­rał o medal, gdy jest wciąż „okład­kowo” przy­stoj­nym, doj­rza­łym męż­czy­zną wcho­dzą­cym jakby „w siłę wieku”… Mło­ciarz Szy­mon Ziół­kow­ski – rocz­nik 1976, czwarte igrzy­ska; był zloty medal, teraz też myśl o finale… Oty­lia – „Moty­lia” ( Jędrzej­czak) – kalen­da­rzowo naj­młodsza, aż nie wypada zali­czać do grona wete­ra­nów – rocz­nik 1983, a już czwarte Igrzy­ska… Pomy­śleć tylko, jak to się trzeba móc, umieć i chcieć głę­boko zako­rze­nić w spo­rcie (2– 3 tre­ningi dzien­nie), żeby przez tyle lat być na powierzchni klasy wciąż mistrzow­skiej… Kape­lu­sze z głów! …
Piłka – bez niej się nie da. Ale - krótko, słowo… Po pierw­sze - gdy teraz czy­tam, jak to było w i z „repre­zen­ta­cją Smudy”, a języki w ruch puścili pił­ka­rze – to trudno nie zapy­tać: Nikt, nic nie widział… PZPN, pom­pu­jący nas nadzieją komen­ta­to­rzy? Prawda to, czy bzdura? Po dru­gie - wście­kają mnie wie­ści zza kulis o budo­wa­niu kolej­nego zespołu odpo­wie­dzial­nego za repre­zen­ta­cję. Jakby sprawy prze­si­le­nia rzą­do­wego – ten, tam­ten, ten chce tego, a narzu­cają tam­tego… Czy anor­mal­ność musi być poda­wana PT Publicz­no­ści jako nor­mal­ność? Po trze­cie - mar­twię się, że War­szawa stra­ciła ligową Polo­nię. Nie uświę­cam i nie prze­ce­niam tra­dy­cji, ale nie lubię, gdy z dobrą łatwo się trzeba roz­sta­wać. Po czwarte – nie mar­twię się, że UEFA zaro­biła na EURO 2012 ciut mniej niż na poprzed­nim, bo i tak zro­biła wielką kasę. Ale, jeśli czy­tam, że zaro­biła mniej, bo bar­dziej niż poprzed­nio musiała wes­przeć finan­sowo orga­ni­za­to­rów, to był­bym rad poznać szcze­góły tego rachunku – pro­szę Pani Mini­ster Sportu!
 … Mini­ster spraw zagra­nicz­nych ponoć chce orga­ni­zo­wać wyścig kolar­ski. Łączący zaprzy­jaź­nione sto­lice. Inter­nauci szybko orze­kli, że to… próba powtórki Wyścigu Pokoju. I – co sercu mile, jako face­towi, który z Wyści­giem miał długo do czy­nie­nia – przy­gnia­ta­jąca więk­szość pro­szo­nych o sko­men­to­wa­nie, dała głos, że… Wyścigu Pokoju żałuje. Ponie­waż szmat czasu minął, tuszę, że część komen­tu­ją­cych zna imprezę z opo­wie­ści oraz wie­dzy o histo­rii udziału rodzi­mego kolar­stwa w czo­łówce świa­to­wej. Fakt, żal, że Wyścigu nie zre­for­mo­wano (a już był krok od Paryża!), tylko zarzu­cono… MSZ odbu­duje? Pomy­słem poli­tycz­nym i decy­zją tego rodzaju? Cie­kawe, czy mini­ste­rialny pomysł poprze­dziła choćby ana­liza szans i kon­sul­ta­cja z fachow­cami PZKol, czy jest to faza rado­snej twór­czo­ści indy­wi­du­al­nej? Ale to dopiero temat do rozwinięcia…

Andrzej Lewandowski
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja