polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Sejm uchwalił w czwartek ustawę, która ma umożliwić chorym dostęp do marihuany leczniczej – będą mogły być wytwarzane w aptekach na podstawie recepty od lekarza; surowiec ma być sprowadzany z zagranicy. Za ustawą opowiedziało się 440 posłów, dwóch było przeciw. * * * AUSTRALIA: Australia wstrzymała swoje naloty na terytorium Syrii po tym jak USA zestrzelilo syryjski samolot wojskowy a Rosja poinformowała, że każdy obcy obiekt latający nieleglnie nad obszarami Syrii, gdzie operują siły rosyjskie, będzie traktowany jak cel. * * * SWIAT: Rosja zrywa współpracę z USA w Syrii w ramach memorandum o zapobieganiu incydentom w przestrzeni powietrznej nad Syrią po tym jak USA zestrzeliły syryjski Su-22 w prowincji Rakka. Damaszek poinformował, że samolot wypełniał misję przeciwko PI.
EVENTS INFO: Noc Świętojańska przy ognisku - Klub Sportowy POLONIA w Plumpton - 24.06, godz. 18:00

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Misie koala na liście gatunków zagrożonych

Koala. Fot.Adam Monkhouse
Minister środowiska Tony Burke poinformował dziś, że rząd australijski umieścił misie koala na narodowej liście gatunków zagrożonych w Queensland, NSW i ACT.  Będzie to oznaczało konieczność względniania miejsc występowania tych torbaczy w podaniach  developerskich.  Decyzja o ochronie misiów koala zapadła po rekomendacji Komitetu Naukowego ds. Gatunków Chronionych. Koala nie będzie podlegał ochronie w stanach Wiktoria i Południowa Australia, ponieważ - jak powiedział Burke - misie rozmnożyły się tam tak licznie, że atakują się nawzajem.
Dane określające populacje koali w Australii różnią się znacznie w zależności od źródeł - od 40 do kilkuset tysięcy.

Więcej: gazeta.pl , smh

niedziela, 29 kwietnia 2012

Czy Tu 154M uderzył w brzozę?

Przedstawiamy wywiad  z polskim naukowcem pracującym w Kanadzie, profesorem Pawłem Artymowiczem jaki przeprowadzil kilka dni temu dla portalu na:temat  Azrael Kubacki.  Rozmowa nie dotyczy polityki ale  realnych przyczyn fizycznych katastrofy smoleńskiej. Zasadnicze pytanie polega na tym  czy na podstawie realnych założeń naukowych i dostępnej wiedzy,  polski samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim i pozostałymi 95 osobami na pokładzie rozbił się 10 kwietnia 2010 roku w wyniku zderzenia z drzewem, czy jednak możliwe są inne przyczyny katastrofy? W rozmowie prof. Artymowicz odnosi się do opracowań specjalistów pracujących dla zespołu parlamentarnego Antoniego Maciarewicza – Wiesława Biniendy, Kazimierza Nowaczyka i Grzegorza Szuladzińskiego.

Polska państwem środka

- Najbardziej żałuję tego, że nie mogliście być ze mną wszyscy i w Emiratach i w Arabii Saudyjskiej - powiedział Donald Tusk w pierwszym w tym roku  odcinku swojego wideoblogu. - Bylibyście strasznie dumni, gdybyście usłyszeli, co myślą tam o Polsce - dodał.

- Oni myślą o Polsce lepiej niż my sami - powiedział Tusk w trakcie wideoblogu.  Premier w kilku zdaniach relacjonował swoją niedawną wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej.

- Uważają, że Warszawa stała się niekwestionowanym centrum dla całego regionu. Chcą wchodzić z inwestycjami, a to może oznaczać nowe miejsca pracy dla Polaków - zapewnił.

- Premierzy, książęta, władcy tych państw mówią: no tak, Polska obroniła się przed kryzysem. Wróciłem z tych spotkań zbudowany - powiedział Tusk.

sobota, 28 kwietnia 2012

Łagodność bin Ladena

Macie­re­wicz niczym Rap­tu­sie­wicz zapo­wie­dział pro­ces, nie­po­mny, że wyto­czy go także lite­ra­tu­rze… 
Lite­ra­tura zawsze anty­cy­po­wała pol­ski los. W sta­nie wojen­nym krą­żył wier­szyk: „Gdyby Urban nosił tur­ban, to ze świni byłby Cho­me­ini”. Przed paru laty Janusz Gło­wacki powie­dział o Anto­nim Macie­re­wi­czu, że „ma w twa­rzy łagod­ność bin Ladena”. Teraz Lis, który za zasługi Macie­re­wi­cza w walce z komuną mógłby mu wią­zać sznu­ro­wa­dła, powią­zał wątki z Urbana i z Głowy i zawią­zał panu Anto­niemu tur­ban na gło­wie, pró­bu­jąc zwią­zać jego wize­ru­nek  z bin Lade­nem, a co gor­sza – z Urba­nem, dru­ku­jąc na okładce pol­skiego „New­swe­eka” podo­bi­znę taliba-Macierewicza. Powo­dem pro­wo­ka­cji miały być zda­nia, które padły w moim rodzin­nym Kro­śnie: „Czymże innym jest sytu­acja, w któ­rej ginie cała elita, w któ­rej odcięta zostaje głowa narodu? To jest wypo­wie­dze­nie wojny”.

Wanda Wiłkomirska - Nowe pokolenie muzyków

Część dziewiąta opowieści słynnej skrzypaczki polskiej na kilka dni przed powrotem do Polski. Nagranie dokonane 27.03.2012 roku w Sydney specjalnie dla Bumeranga Polskiego.

Odcinek 9: Nowe pokolenie muzyków. Prof. Wiłkomirska opowiada o wpływie nowoczesnej techniki na nowe pokolenie i o kreowaniu osobowości muzyka.


Rozmowę prowadził i nagrania dokonał Krzysztof Bajkowski

piątek, 27 kwietnia 2012

2-3 maja - wywieś polską flagę!

Inicjatywa: Polski Network
Polski Network (PN) jest ogolnoswiatowa organizacja Polakow, ktora laczy ponad granicami panstw polskich profesjonalistow, przedsiebiorcow, naukowcow, ludzi kultury i sztuki oraz osoby angazujace sie w dzialalnosc spoleczna.   Propagujemy idee wzajemnego wspierania sie Polakow w biznesie, dzialalnosci politycznej i spolecznej, w kazdym miejscu zamieszkania oraz niezaleznie od roznic pokoleniowych i pogladow politycznych.   Chcemy wspoltworzyc ogolnoswiatowe lobby promujace i chroniace interesy Polakow.   PN jest organizacja non-profit i calkowicie niezalezna od jakichkolwiek organow wladzy wykonawczej (administracji) zarowno w Polsce, jak i w jakimkolwiek innym kraju.   Wiecej informacji o PN uzyskasz na www.polskinetwork.org.

Prestiżowe nagrody dla zasłużonych dla Polski i Polonii

W poniedziałek 23 kwietnia na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się uroczysta gala, podczas której zostały wręczone doroczne nagrody TVP Polonia.
Stacja od 1995 r. przyznaje prestiżowe nagrody „Za zasługi dla Polski i Polaków poza granicami kraju”. Jej laureatami są ludzie wielce zasłużeni dla polskiej kultury, sztuki, edukacji i sportu, którzy w szczególny sposób przyczynili się do rozsławienia Polski i Polaków na całym świecie. To społecznicy działający poza granicami kraju, szczególnie zasłużeni dla środowisk polonijnych.

Tegorocznymi laureatami nagrody zostali: prof. Władysław Bartoszewski, przewodniczący Konferencji Episkopatu kościoła Rzymsko-Katolickiego na Ukrainie arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, pianista i kompozytor Marek Żebrowski oraz piłkarz, reprezentant Polski, obecnie zawodnik Borussii Dortmund, Robert Lewandowski.

Nagrodą specjalną uhonorowano prezydenta Lecha Wałęsę.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Polscy weterani na paradzie Anzac Day

Dziesiątki tysiecy mieszkańcow australijskich miast  uczestniczyło wczoraj w obchodach Anzac Day. W Sydney tradycyjny marsz ponad 20 tys.  wetranow wojennych, ich rodzin , wspólczesnych reprezentacji wojsk australijskich przy akompaniamencie 45  orkiestr dętych przeszedł od Martin Place, gdzie znajduje się wojenny cenotaf – miejsce pamięci poległych -  wzdłuż George Street do  Town Hall. Wśród maszerujących  byli  też jak co roku - cho w coraz mniejszej liczbie -  polscy kombatanci z czasów II wojny światowej, uczestnicy Powstania Warszawskiego i żołnierze AK. Tych, którzy już odeszli  reprezentowało  nowe pokolenie – synowie i córki a nawet  wnuki.

środa, 25 kwietnia 2012

Wawelscy muzycy promują PolArt Perth 2012

W piątek, 20-tego kwietnia, w Sali Balowej Government House odbył się wyjątkowy koncert inaugurujący Festiwal PolArt pt. ‘Renaissance Polonaise’ z udziałem Zespołu Muzyki Dawnej ‘Floripari’ z Zamku Królewskiego na Wawelu. Był to premierowy koncert krakowskich muzyków w Australii, jak i pierwsze wydarzenie promujące festiwal polskiej kultury i sztuki, który odbędzie się w Perth pod koniec tego roku.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Amerykański Medal Wolności dla Jana Karskiego

Jan Karski. Fot.Wikipedia
Jan Karski, bohaterski kurier polskiego podziemia, który alarmował Zachód o zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej, został uhonorowany pośmiertnie prezydenckim Medalem Wolności - oznajmił w poniedziałek prezydent Barack Obama.

Wspaniały moment, który nada rozgłos wielkiemu Polakowi i doda impetu działaniom edukacyjnym z nim związanym - tak decyzję prezydenta USA o uhonorowaniu Karskiego skomentowała Ewa Wierzyńska z Muzeum Historii Polski.
Wierzyńska, która kieruje w muzeum Działem Współpracy z Zagranicą, przypomniała w poniedziałkowej rozmowie z PAP, że Prezydencki Medal Wolności (Presidential Medal of Freedom) to najwyższe odznaczenie cywilne Stanów Zjednoczonych, nadawane przez prezydenta USA - od 1963 roku – głównie obywatelom amerykańskim, a rzadziej cudzoziemcom.
"Medal ten przyznawany jest wybitnym osobistościom życia społecznego, politycznego i artystycznego. Uhonorowani nim zostali m.in. Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Nelson Mandela, Matka Teresa z Kalkuty, Jan Nowak Jeziorański, Artur Rubinstein" - wyjaśniła.

Rok po beatyfikacji. Koncert dedykowany JP2

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

75. rocznica ustanowienia Święta Niepodległości

Zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza
 w Warszawie. Tu obywają się co roku centralne obchody
Święta Niepodległości. Fot. K.Bajkowski
Święto Niepodległości jako święto narodowe i dzień wolny od pracy zostało ustanowione ustawą sejmową z 23 kwietnia 1937 roku podpisaną przez prezydenta Ignacego Mościckiego. Dzisiaj mija 75 lat od tego wydarzenia.

Data święta upamiętniającego odzyskanie przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów, była w II Rzeczpospolitej sprawą dyskusyjną. W okresie międzywojennym toczono ostre spory o to, które z wydarzeń jesieni 1918 roku uznać należy za symboliczny moment odzyskania przez Polskę niepodległości.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Wyprawa "Śladami Polonii na świecie" jest już w Australii

Początek wyprawy. Ryszard Tunkiewicz i Jacek Michalski na dworcu w Szczecinie, 7 wrzesnia 2011 r.
 Fot. podroz-marzen.pl
7 września 2011 roku podróżnik survivalowy, Ryszard Tunkiewicz, 61 letni  niezwykły globtroter zwany człowiekiem o stalowych nogach ( przeszedł wzdłuż polskiego wybrzeża 720 kilometrów - od granicy z Niemcami - do granicy z Rosją, a w słynnym już "Marszu do korzeni" pokonał 1225 kilometrów od Szczecina do Wilna) wyrusza pociągiem ze szczecińskiego Dworca Głównego w pierwszy etap wyprawy dookoła świata... Do Rzeszowa. Potem już Żytomierz na Ukrainie, Rumunia i dalej, dalej, dalej...Dookoła  świata. "Śladami Polonii na świecie". Przyjmując na drogę dewizę" Marzenia się spełniają". Przez osiem kontynentów.  Wędruje  z Jackiem Michalskim z Warszawy. Szukał kompana bardzo długo. Minimum bagażu. Maksimum rozsądnej odwagi. I żadnego GPS-u. Planuje, że ta wyprawa potrwa rok, a może dodatkowo sześć miesięcy i jeszcze trochę więcej.  Czas podróży wyznaczają: pogoda, przygody, klimat, jakość dróg, szczęście. Obaj  globtroterzy  wędrują przez  Ukrainę, Rumunię, Bułgarię, Turcję, Jordanię, Egipt, Sudan, Jemen, Oman, Iran, Pakistan, Indie, Nepal, Tybet, Chiny, Wietnam, Laos, Tajlandię, Malezję, Indonezję, Papuę Nową Gwineę. Dotarli już do Australii.

sobota, 21 kwietnia 2012

Wielki marsz w obronie TV Trwam



Około 20 tys. osób, wiele z narodowymi flagami, zebrało się dzisiaj po południu na Placu Trzech Krzyży w Warszawie, skąd po mszy wyruszy demonstracja w proteście przeciw nieprzyznaniu Telewizji Trwam koncesji na cyfrową emisję naziemną.  Według organizatorów w demonstracji ma uczestniczyć nawet 100 tys. słuchaczy i sympatyków.

Wanda Wiłkomirska - Nigel Kennedy

Część ósma opowieści słynnej skrzypaczki polskiej na kilka dni przed powrotem do Polski. Nagranie dokonane 27.03.2012 roku w Sydney specjalnie dla Bumeranga Polskiego.

Odcinek 8: Nigel Kennedy. Prof. Wiłkomirska opowiada anegdoty z nim związane - o jego wpływie na młodzież oraz spotkaniu z nim w Sydney.


Rozmowę prowadził i nagrania dokonał Krzysztof Bajkowski

piątek, 20 kwietnia 2012

A więc...wojna!




Antoni Macie­re­wicz na spo­tka­niu klubu „Gazety Pol­skiej” w Kro­śnie stwier­dził, że  „Prze­cież zamach w Smo­leń­sku był wypo­wie­dze­niem Pol­sce wojny”. Uważa, że kata­strofa smo­leń­ska (zamach) to część szer­szego planu ataku Rosji na Pol­skę. Szkoda jed­nak, że nie pamięta, kto zapro­sił całe dowódz­two pol­skiego woj­ska na pokład tupo­lewa i kto jest odpo­wie­dzialny, że po kata­stro­fie woj­sko­wej samo­lotu CASA nie zre­ali­zo­wał zale­ceń upo­rząd­ko­wa­nia lot­nic­twa, w tym 36. pułku specjalnego…

czwartek, 19 kwietnia 2012

Jubileusz Tadeusza Mazowieckiego - 85 lat

Tort urodzinowy dla Tadeusza Mazowieckiego. Fot. Piotr Molecki (Prezydent.pl)
W Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość z okazji jubileuszu 85. urodzin Tadeusza Mazowieckiego. - 85 lat to jest szmat drogi, na której spotkałem bardzo wielu dobrych ludzi - powiedział Jubilat. Prezydent Bronisław Komorowski dziękował Tadeuszowi Mazowieckiemu za wniesienie do polskiego życia publicznego mądrości i umiaru.
Jesteśmy dumni, że mieliśmy takiego premiera - powiedział Donald Tusk składając za pośrednictwem mediów z Cypru  życzenia Tadeuszowi Mazowieckiemu . Życzenia jubilatowi przekazał też szef KE Jose Manuel Barroso, podkreślając, że Mazowiecki jest jednym z przywódców, którzy zmienili historię Europy.

środa, 18 kwietnia 2012

Marianna Łacek: Język polski liczy się w Australii

Strony z edukacyjnego czasopisma dla dzieci -" Cudaczek",
wydawanego w Poznaniu.
Czy zdajemy sobie sprawę, że język jest jednym z głównych aspektów naszej kultury? On tę kulturę tworzy i także ją przekazuje.
Język polski znajduje się na szóstym miejscu głównych języków Unii Europejskiej.
Czy rzeczywiście doceniamy wagę  języka ojczystego -  naszego języka? Na pewno nie należy on do najłatwiejszych, ale zdecydowanie jest jednym z najbardziej precyzyjnych języków świata. Każdy polski wyraz zawiera oprócz swojego znaczenia, także pewien ładunek emocjonalny, którego próżno szukać w innych językach.
Weźmy dla przykładu słowo matka – po polsku to mama, mamusia, mamuśka, mateńka, mamula, mamulka, matula, matczysko; albo córka – córeczka, córunia, córcia, córuchna, córa. Przykłady można mnożyć.To samo dotyczy bowiem tak pospolitych wyrazów jak stół, dom, krzesło itp.
Wagę naszego języka doceniają inne narody. Uczą się go zawzięcie obcokrajowcy, choć nie zawsze przychodzi im to łatwo.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Trybunał w Strasburgu: Zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną


Notatka szefa NKWD Ławrentina Berii
 do Józefa Stalina z propozycją
wymordowania polskich jeńców z marca
1940 roku z podpisami: Stalina,
Woroszyłowa, Mołotowa, i Mikojana.
 Skan z oryginalnego dokumentu.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił wczoraj werdykt ws. Katynia. Uznał, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej i odmówiła Trybunałowi współpracy. Trybunał uznał, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną, ale nie wypowiedział się w sprawie rehabilitacji jej ofiar.

Sędziowie Trybunału orzekli natomiast przewagą jednego głosu (czterech do trzech), że nie mogą ocenić czy doszło do naruszenia art. 2 konwencji (o prawie do życia), czego domagała się polska strona. Trybunał uzasadnił, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej z lat 1990-2004, dlatego, że Rosja przyjęła Europejską Konwencję Praw Człowieka dopiero w 1998 r., czyli osiem lat po rozpoczęciu śledztwa. Ponadto Trybunał nie dostał rosyjskich materiałów ze śledztwa.
Polska strona zapowiedziała odwołanie do Wielkiej Izby Trybunału.
O naruszenie trzech różnych artykułów konwencji oskarżyło Rosję 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r.
Trybunał uznał, że władze Rosji naruszyły art. 38 (o współpracy z Trybunałem) i art. 3 konwencji (o zakazie nieludzkiego traktowania). Za taką decyzją głosowało pięciu z siedmiu sędziów Trybunału.
"Jest nieźle. Mamy dwa do jednego, a mogło być trzy zero" - podsumował w rozmowie z PAP tuż po ogłoszeniu wyroku mecenas Roman Nowosielski, jeden z pełnomocników krewnych skarżących w Strasburgu. Wyraził nadzieję, że po złożeniu apelacji w Wielkiej Izbie Trybunału Praw Człowieka, także w sprawie naruszenia art. 2 sędziowie przyznają rację skarżącym.
Art. 2 konwencji, zakazujący "umyślnego pozbawiania życia", ma także - co wynika z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału - aspekt proceduralny, który nakazuje przeprowadzenie adekwatnego i efektywnego śledztwa w przypadku morderstwa. Na proceduralny aspekt art. 2 powołali się pełnomocnicy prawni krewnych ofiar NKWD w skargach katyńskich i na publicznej rozprawie Trybunału w tej sprawie, która odbyła się 6 października 2011 r.
"Większość czynności w przedmiotowym śledztwie została przeprowadzona przez władze rosyjskie przed datą ratyfikacji konwencji przez Rosję (5 maja 1998 r.). Po tej dacie nie podejmowano w nim żadnych istotnych czynności. Sam ten fakt stanowił przeszkodę dla Trybunału w ocenie skuteczności śledztwa i ustalenia czy Rosja wykonała swoje zobowiązanie do przeprowadzenia śledztwa na podstawie art. 2 konwencji" - napisano w komunikacie Trybunału.
Rosja także wskazywała na fakt, że gdy doszło do zbrodni katyńskiej (nazywając ją przy tym "wydarzeniami katyńskimi") nie istniała jeszcze konwencja praw człowieka, którą przyjęto w 1950 r. "W związku z tym, Trybunał nie mógł ustalić rzeczywistego związku między śmiercią krewnych skarżących a datą wejścia w życie konwencji w stosunku do Rosji" - podkreślił Trybunał.
Trybunał korzystnie dla polskiej strony orzekł o naruszeniu art. 3 konwencji. Zdaniem strasburskich sędziów, Rosja dopuściła się "nieludzkiego i poniżającego traktowania" wobec 10 z 15 krewnych ofiar zbrodni katyńskiej. Skarżący powołali się na ten artykuł, wskazując na brak informacji o losach ich krewnych i lekceważący stosunek władz rosyjskich do ich wniosków.
Trybunał uznał ponadto, że Rosja naruszyła obowiązek współpracy z Trybunałem w art. 38 Konwencji, bo nie doręczyła na wezwanie Trybunału kopii decyzji o umorzeniu śledztwa katyńskiego. W odmowie doręczenia rząd Rosji powołał się na utajnienie tego postanowienia, mimo że prawo międzynarodowe zabrania usprawiedliwiania odmowy współpracy z Trybunałem przez odwołanie się do przepisów prawa krajowego. Rosjanie podali, że dokument o umorzeniu śledztwa w sprawie Katynia "zawiera tajemnice, których ujawnienie mogłoby przynieść uszczerbek bezpieczeństwu kraju".
"Obowiązek przekazania dokumentów musi być respektowany niezależnie od charakteru ustaleń podjętych w postępowaniu przed Trybunałem oraz jego ostatecznego wyniku" - wyjaśnił w komunikacie po wyroku Trybunał.
Trybunał uznał za uderzającą niechęć władz rosyjskich do potwierdzenia tego, co rzeczywiście wydarzyło się w Katyniu.
"Niechęć władz rosyjskich do potwierdzenia, co rzeczywiście wydarzyło się w Katyniu, była uderzająca dla Trybunału. Stanowisko rosyjskich sądów wojskowych utrzymujące, wbrew ustalonym faktom historycznym, że krewni skarżących +zaginęli+ w sowieckich obozach, było przykładem rażącego braku szacunku dla odczuć skarżących i umyślnym zaciemnianiem okoliczności zbrodni katyńskiej" - uzasadnił Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Trybunał nie wypowiedział się w sprawie rehabilitacji ofiar Katynia, ale uznał, że zbrodnię katyńską można potraktować jako zbrodnię wojenną. "Trybunał zauważył, że masowy mord dokonany na polskich więźniach można traktować jako zbrodnię wojenną, jako że obowiązek humanitarnego traktowania jeńców wojennych i zakaz ich zabijania były częścią międzynarodowego prawa zwyczajowego, a jego poszanowanie było obowiązkiem władz sowieckich" - podał Trybunał.
Ponadto orzekł, że Rosja ma obowiązek wypłacić skarżącym łącznie 5 tys. euro tytułem kosztów i wydatków, a także skarżącemu Jerzemu Karolowi Malewiczowi 1,5 tys. euro z tego samego tytułu. Trybunał uznał, że biorąc pod uwagę wyjątkowe okoliczności niniejszej sprawy, stwierdzenie naruszenia art. 3 Konwencji będzie stanowiło wystarczające słuszne zadośćuczynienie.
Początkowo część skarżących deklarowała, że nie będą się domagać odszkodowań finansowych ze strony Rosji. Inni zażądali odszkodowania finansowanego po 50 tys. euro. Ostatecznie kwestię odszkodowania dla wszystkich skarżących strona polska pozostawiła do uznania Trybunałowi.
Obie strony i polska, i rosyjska komentując wyrok wyrażały satysfakcję. "Najważniejsze, że Trybunał potwierdził, że rosyjskie postępowanie w zakresie wyjaśniania zbrodni katyńskiej było nierzetelne" - ocenił wiceszef MSZ Maciej Szpunar, który w Strasburgu reprezentował polski rząd, wpierający skarżących jako tzw. trzecia strona.
"Na pierwszy rzut oka ten wyrok wydaje się satysfakcjonujący i zrównoważony, ale musimy go dokładnie zbadać" - powiedział PAP doradca reprezentacji Rosji przy Radzie Europy Władisław Jermakow. "Nie myślę, by istniała prawna możliwość wznowienia śledztwa (ws. zbrodni katyńskiej - PAP) przez Rosję" - dodał.
Pełnomocnik prawny skarżących Ireneusz Kamiński poinformował PAP, że polska strona złoży odwołanie do Wielkiej Izby Trybunału, gdzie zasiada już nie siedmiu, ale 17 sędziów. Każda strona ma na to trzy miesiące. Taki wniosek rozpatrzy pięciu sędziów i następnie głosuje, czy są racje przemawiające za ponownym rozpoznaniem sprawy i - jeśli decyzja będzie pozytywna - rozprawa Wielkiej Izby może odbyć się w ciągu około roku.
"Jest kilka powodów, by składać wniosek o Wielką Izbę - bo wyrok zapadł tylko jednym głosem większości w tej części, która nas interesuje, czyli dotyczącej artykułu 2. Jedna osoba przeważyła. Po drugie, sami sędziowie, autorzy zdania odrębnego piszą, że coś niezwykle ważnego w związku ze stosowaniem konwencji znajduje się w tej sprawie, a więc mamy zachętę, by Wielka Izba zajęła się sprawą" - powiedział Kamiński.

Ze Strasburga Inga Czerny i Norbert Nowotnik (PAP)

Wanda Wiłkomirska - Melomani

Część siódma opowieści słynnej skrzypaczki polskiej na kilka dni przed powrotem do Polski. Nagranie dokonane 27.03.2012 roku w Sydney specjalnie dla Bumeranga Polskiego.

Odcinek 7: Melomani. Kto jest odbiorcą muzyki klasycznej?


Rozmowę prowadził i nagrania dokonał Krzysztof Bajkowski

Kard. Dziwisz: W Polsce jeszcze się bronimy


Kard. Stanisław Dziwisz
 Na stro­nach Radia Waty­kań­skiego czy­tamy taką oto rela­cję z nie­daw­nego wystą­pie­nia kard. Sta­ni­sława Dzi­wi­sza w Genui. Cytu­jemy dosłownie:
W Pol­sce jesz­cze się bro­nimy”. „Ataki nie pocho­dzą już ze strony dyk­ta­tury komu­ni­stycz­nej, lecz ze strony kul­tury euro­pej­skiej”, oraz „ist­nieje nie­bez­pie­czeń­stwo, że demo­kra­cja sta­nie się dyk­ta­turą, ponie­waż wystę­pują naci­ski mające na celu narzu­ce­nie jed­nej tylko wizji w dzie­dzi­nie praw jed­nostki ludz­kiej i bio­etyki. Abp Kra­kowa kard Sta­ni­slao Dzi­wisz, przez tak wiele lat oso­bi­sty sekre­tarz Jana Pawła II, na zapro­sze­nie kard. Angelo Bagna­sco (skąd­inąd prze­wod­ni­czą­cego Kon­fe­ren­cji Epi­sko­patu Włoch – przyp. JP) wygło­sił prze­mó­wie­nie na temat “Bło­go­sła­wiony JPII papież przy­kład do naśla­do­wa­nia dla naszych czasów”.
Kard. Dzi­wisz okre­ślił JP II jako „papieża w służ­bie Boga i czło­wieka, który prze­są­dził o wize­runku dzi­siej­szego Kościoła”…
Cóż, swój nie­ba­ga­telny wpływ na wize­ru­nek dzi­siej­szego Kościoła miał nie tylko wielki papież JP II, ale nie­stety także jego sekre­tarz, zwłasz­cza w dzie­dzi­nie nomi­na­cji, nawet na naj­wyż­szych szcze­blach kościel­nych i prze­sie­wa­nia ludzi, dopusz­cza­nych do papie­skich przed­po­ko­jów – nie dla ks. Boniec­kiego czy bpa Pie­ronka, tak, zawsze, dla Mar­ciala Maciela Degol­lado*… No, a dziś, w Pol­sce, kard. Dzi­wisz musi się, bie­dak, z tego wszyst­kiego bro­nić przed kul­turą europejską…
Tą samą kul­turą euro­pej­ską, o któ­rej Jan Paweł II mówił 3 listo­pada jubi­le­uszo­wego roku 2000 r. z oka­zji usta­no­wie­nia Euro­pej­skiej Kon­wen­cji Praw Człowieka:
Po II woj­nie świa­to­wej Rada Europy przy­jęła zasadę, według któ­rej posza­no­wa­nie praw czło­wieka prze­wyż­sza suwe­ren­ność naro­dową i nie może być pod­po­rząd­ko­wane celom poli­tycz­nym, ani pod­le­gać kom­pro­mi­som z inte­re­sami naro­do­wymi. Tym samym Rada przy­czy­niła się do poło­że­nia fun­da­men­tów pod odnowę moralną, a Euro­pej­ska Kon­wen­cja Praw Czło­wieka sta­no­wiła nie­zwy­kle istotny ele­ment tego procesu.
20 czerwca 2002 roku tak mówił papież o Pol­sce w UE:
Posze­rze­nie Unii Euro­pej­skiej, pro­ces „euro­pe­iza­cji” całego kon­ty­nentu, wiele razy przeze mnie postu­lo­wany, sta­nowi prio­ry­tet, do któ­rego należy dążyć odważ­nie i bez zwłoki, aby dać kon­kretną odpo­wiedź na ocze­ki­wa­nia milio­nów ludzi świa­do­mych łączą­cej ich wspól­nej histo­rii i mają­cych nadzieję na życie w jed­no­ści i solidarności.
W pol­skim Sej­mie, w 1999 r. papież powiedział:
Inte­gra­cja Pol­ski z Unią Euro­pej­ską jest od samego początku wspie­rana przez Sto­licę Apo­stol­ską. Doświad­cze­nie dzie­jowe, jakie posiada Naród pol­ski, jego bogac­two duchowe i kul­tu­rowe mogą sku­tecz­nie przy­czy­nić się do ogól­nego dobra całej rodziny ludz­kiej, zwłasz­cza do umoc­nie­nia pokoju i bez­pie­czeń­stwa w Europie…
I wresz­cie, 23 marca 1997, tak Jan Paweł II mówił do par­la­men­ta­rzy­stów austriackich:
Kościół nie może nigdy pozwo­lić na nad­uży­wa­nie go do anty­eu­ro­pej­skiej dema­go­gii oraz pod­sy­ca­nia anty­eu­ro­pej­skich nastro­jów. Dla zjed­no­czo­nej Europy nie ma bowiem alternatywy.
Dwie uwagi.
Pierw­sza: jak kard. Dzi­wisz mógł wytrzy­mać tyle lat z prze­ło­żo­nym, który się tak głę­boko mylił?
Druga: nie­dawno kilku zacnych ludzi żach­nęło się na mnie, bo uwa­żam Jana Pawła II za wiel­kiego czło­wieka, pyta­jąc: „dlaczego”?
Dla­tego.

Jacek Pałasiński
Studio Opinii

__________________
*) o. Marcial Maciel Degollado (1920 - 2008) - meksykanski zakonnik, założyciel zgromadzenia Legion Chrystusa, dopuścił się największego skandalu seksualnego ujawnionego w Kosciele katolickim. (przyp. red)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Zabytki Podkarpacia - prezentacja

Serdecznie zapraszam osoby mieszkające lub przebywające czasowo w Sydney na spotkanie z dr Grażyną Stojak, Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, w Konsulacie w sobotę 28 kwietnia o godz. 19.00. W trakcie spotkania, organizowanego wspólnie z Australijskim Instytutem Spraw Polskich (AIPA), dr Stojak przedstawi odczyt nt. znaczenia zabytków dla kultury polskiej na przykładzie dziedzictwa kulturowego Podkarpacia. Spotkanie odbędzie się w języku polskim. Wstęp wolny – zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

Daniel Gromann

Konsul Generalny
Consulate General of the Republic of Poland in Sydney

niedziela, 15 kwietnia 2012

Dawkins - Pell. Religijna debata w australijskiej telewizji

"Wierzę w zmartwychwstanie ciała, ponieważ wierzę Chrystusowi, który zmartwychwstał. I bardziej ufam Jego słowu niż pańskim, panie Dawkins” – powiedział kard. George Pell, metropolita Sydney, w czasie telewizyjnej debaty z najsłynniejszym dziś w świecie anglosaskim propagatorem ateizmu – Richardem Dawkinsem. Pytania z sali oraz z internetu dotyczyły zagadnień ewolucji, zmartwychwstania i wiecznego potępienia.

Kard. Pell w jednej ze swych odpowiedzi przywołał slowa polskiego noblisty Czesława Miłosza, że współczesnym opium dla ludzi jest ich przekonanie, iż  nie będą sądzeni przez Boga po śmierci*.

Godzinna dyskusja na żywo, która odbyła się w Wielkanocny Poniedzialek w ramach programu „Q&A” kanału ABC, cieszyła się rekordową popularnością wśród australijskich telewidzów. Przed telewizorami zasiadło milion osób.
 Audycja  spowodowała poźniej lawinę komentarzy w australijskich mediach a także w  prasie światowej. Jednakże zdaniem niektórych mediów nie spełniła ich oczekiwań, ponieważ zamiast rzeczowej wymiany zdań okazała się zderzeniem dwóch ideologii. W tym sensie zdemaskowała ona Dawkinsa, który, jak zauważył jeden z publicystów, okazał się „utalentowanym demagogiem, ale słabym filozofem”.

Nie była to pierwsza debata brytyjskiego krzewiciela ateizmu z kościelnym hierarchą. Przed miesiącem spotkał się on w Oksfordzie z prymasem Wspólnoty Anglikańskiej abp. Rowanem Williamsem. W trakcie publicznej debaty Richard Dawkins zmuszony był przyznać, że bardziej niż ateistą jest agnostykiem, bo w istocie, jak powiedział, nie może być pewny, że Boga nie ma.
 
Pod koniec programu jego moderator – Tony Jones ogłosił wyniki twitterowego głosowania w trakcie debaty: czy wierzenia religijne czynią swiat lepszym? 76% z 20 tys. głosujacych  internautów odpowiedziało, że nie.
Niemniej debata wykazała, a wlaściwie jej uczestnicy: zarówno zadający pytania jak i paneliści, że świat zachodniej cywilizacji świadomy jest wciąż historycznych faktów: wpływu na nią filozofii greckiej, rzymskiego prawa a przed wszystkim  chrześcijańskiej myśli i teologii i że życie na naszej planecie bez chrześcijaństwa byłoby mroczne, nihilistyczne i barbarzynskie.    
kb/BumerangMedia/ABC TV/Radio Watykańskie/ The Catholic World Report
________________
*Pod koniec życia w eseju „Dyskretny urok nihilizmu”  Czesław Miłosz pisał odnoszac sie do marksistowskiego hasła: „Religia jest opium dla ludu”: „Prawdziwym opium dla ludzi jest przekonanie o nicości po śmierci – wielkie pocieszenie, że za nasze zdrady, tchórzostwo, zbrodnie nie będziemy nigdy ocenieni”.

Cała debata - VIDEO:



Transkrypcja debaty Richard Dawkins - George Pell (ABC TV)

sobota, 14 kwietnia 2012

Donald Tusk: Nie budujmy kariery politycznej na grobach zmarłych

Na zdjęciu: Premier Donald Tusk przemawia 13 bm.
przed głosowaniem nad wprowadzeniem do porządku obrad
 projektu uchwały, autorstwa PiS, ws. zobowiązania rosyjskiego
rządu do przekazania Polsce wraku Tu-154M.
Premier zwrócił się do posłów o nierozszerzanie porządku
 obrad o ten punkt. ( PAP/Fot. Leszek Szymański)
Nie budujmy kariery politycznej na grobach zmarłych - apelował w piątek w Sejmie premier Donald Tusk. Jego zdaniem, działania takie, jak uchwała PiS w sprawie zwrotu wraku Tu-154M, przeszły do historii zdrady narodowej. Zapewnił, że polskie władze robią wszystko, by szczątki tupolewa wróciły do kraju. Sejmowa większość nie zgodziła się, by obecne posiedzenie izby zostało poszerzone o pierwsze czytanie projektu uchwały, autorstwa PiS, wzywającej władze rosyjskie do zwrotu wraku. W tej uchwale napisano, że Sejm RP zwraca się do władz Federacji Rosyjskiej, "ponieważ polskie władze nie podejmują zdecydowanych kroków prawnych".

"W historii Polski tego typu działania przeszły do historii zdrady narodowej. Tylko ludzie opętani nienawiścią do własnego państwa, pogardą do swoich oponentów, pozbawieni naturalnego szacunku do ojczyzny, w której żyją tu i teraz, dzisiaj, są gotowi wnosić projekt uchwały, adres do władz Federacji Rosyjskiej, adres do Dumy, adres do cara, po to, by stwierdzić, że państwo polskie źle działa" - powiedział premier Tusk występujac przeciwko projektowi ustawy proponowanej przez partię Jarosława Kaczyńskiego..
"Ta uchwała, ten język, ten pomysł, to zwierciadlane odbicie tych naiwnych, lub podłych działań, które kiedyś, w dawnej historii Polski doprowadziły ją do upadku. To są naprawdę te kroki, te myśli, te emocje" - ocenił.
Przekonywał, że zadaniem dla wszystkich ludzi odpowiedzialnych jest wyciąganie wniosków, także politycznych, z każdego dramatu. Jego zdaniem, najważniejszym politycznym wnioskiem jest "rezygnacja z pokusy, aby budować pozycję polityczną na grobach naszych wszystkich, wspólnych ofiar".
"Jeśli chcemy osiągnąć efekty, także w naszych relacjach z Rosją, w kontekście śledztwa smoleńskiego, tym bardziej musimy być razem" - przekonywał premier.

Wystąpienie szefa rządu przerywały okrzyki posłów PiS: "Chcemy prawdy o Smoleńsku".

"Tej prawdy o Smoleńsku nie zagłuszy ani skandowanie pod Pałacem Prezydenckim, nie zagłuszy krzyk PiS, ani innych radykalnych polityków, którzy z tej katastrofy robią machinę polityczną" - odpowiadał Tusk. "Możecie krzyczeć 10 kwietnia, 11, przez cały rok, nie zakrzyczycie prawdy" - mówił.
Dodał, że dzisiaj prawdziwy problem polega na tym, że w imię prawdy o Smoleńsku buduje się polityczne kłamstwo. "Tak, rzeczywiście mamy dzisiaj w Polsce do czynienia z wielkim kłamstwem smoleńskim - tym kłamstwem jest codziennie formułowany zarzut pod adresem władz Rzeczypospolitej, państwa polskiego, o zdradę" - ocenił premier.
kb/BumerangMedia/PAP

Całe wystąpienie premiera Donalda Tuska w Sejmie - VIDEO:
  

Learn Polish at The University of Sydney!

piątek, 13 kwietnia 2012

Prokuratura przypomina: Nie ma podstaw do teorii o zamachu

W związku z pojawiającymi się ostatnio teoriami jakoby katastrofa samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem nastąpiła w wyniku zamachu a Polska oddała śledztwo Rosji, prokuratury - generlna i wojskowa zabrały głos w tej sprawie.
W debacie publicznej dotyczącej śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej pomijane bądź zniekształcane są istotne fakty - ocenili rzecznicy prasowi obu prokuratur we wspólnym oświadczeniu przekazanym w czwartek PAP.

"Pomimo przekazywania przez prokuraturę na bieżąco, w rozmaitych formach, wszelkich istotnych informacji na ten temat, dostrzec należy, że fundamentalne ustalenia tego postępowania przygotowawczego są pomijane w debacie publicznej; sprzyja to tworzeniu rozmaitych hipotez najczęściej nieodnoszących się do dowodów śledztwa" - głosi oświadczenie podpisane przez prok. Mateusza Martyniuka z PG i płk. Zbigniewa Rzepę z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Prokuratorzy wskazali, że taka sytuacja powoduje "powstawanie w odbiorze społecznym fałszywego obrazu nie tylko stanu tego postępowania, lecz również nietrafnych ocen poziomu profesjonalnego prokuratorów je prowadzących".

Prokuratorzy przypomnieli, że według obecnych ustaleń śledztwa nic nie wskazuje, aby katastrofa smoleńska była wynikiem zamachu. Ponadto, jak dodali, badania polskich specjalistów nie wykazały żadnych ingerencji w zapisy "czarnych skrzynek" samolotu.
Pozbawione wszelkich podstaw, jak podkreśliła prokuratura, jest też twierdzenie o "oddaniu śledztwa" dotyczącego tragedii stronie rosyjskiej. Z kolei odnosząc się do ustaleń parlamentarnego zespołu kierowanego przez posła Antoniego Macierewicza (PiS) prokuratorzy wskazali, że zespół ten nie miał dostępu do pełnego materiału dowodowego - w tym rejestratorów i wraku samolotu.
"Wszystkie te fakty wymagały przypomnienia, skoro w obecnej debacie są one pomijane bądź zniekształcane" - zaznaczyli prokuratorzy.

W komunikacie przypomniano m.in., że już rok temu prokuratura informowała, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy "nie dostarczył podstaw do przyjęcia, by katastrofa była wynikiem zamachu". "Kolejny rok śledztwa nie przyniósł jakichkolwiek ustaleń, które powodowałyby konieczność zmiany tego stanowiska" - napisali prokuratorzy.
Śledczy dodali, że mimo iż rejestratory Tu-154M przechowywane są w Rosji, to polscy specjaliści mieli do nich dostęp i przeprowadzili ich badania przy użyciu własnego sprzętu. Biegli - jak wskazała prokuratura - uznali, że utrwalone zapisy rozmów w kokpicie "nie noszą żadnych śladów ingerencji, bądź manipulacji", jednoznacznie uznano także autentyczność zapisów zachowanych na rejestratorze ATM zawierającym parametry lotu.
"Członkowie zespołu biegłych, liczącego łącznie 21 osób, dokonali również stosownych badań i pomiarów wraku i szczątków samolotu, przeprowadzili też odpowiednie badania geofizyczne. W skład tego zespołu weszli specjaliści z różnych dziedzin, z odpowiednim doświadczeniem w zakresie badań katastrof lotniczych" - napisała prokuratura.

Martyniuk i Rzepa przypomnieli też, że dokonane do tej pory trzy ekshumacje ofiar katastrofy spowodowane były wątpliwościami dotyczącymi dokumentacji medycznej przekazanej przez Rosjan. Dotychczas biegli wydali opinię odnośnie ciała jednej z ekshumowanych ofiar Zbigniewa Wassermanna - wynika z niej, że obrażenia są charakterystyczne dla ofiar katastrof lotniczych.
"Uwadze opinii publicznej umknęła wielokrotnie podawana informacja, iż polscy biegli przy użyciu najnowocześniejszych metod sporządzili opinię fizykochemiczną, badaniom poddano przedmioty osobiste i odzież ofiar katastrofy, nie wykazały one śladów użycia jakichkolwiek materiałów wybuchowych" - wskazała prokuratura.

Po raz kolejny prokuratura powtórzyła także, że na pokładzie Tu-154M nie było żadnych dokumentów ani urządzeń zawierających niejawne informacje, zaś jeszcze w 2010 r. na podstawie opinii ABW została zdementowana wiarygodność "rzekomo wypowiadanych w krótkim filmie prezentowanym w internecie kwestii sugerujących strzelanie do pozostałych przy życiu ofiar katastrofy".

Prokuratura poinformowała też, że wielokrotnie zwracała się do zespołu parlamentarnego Antoniego Maciarewicza o przekazanie materiałów będących podstawą prezentowanych przez ten zespół konkluzji. "Otrzymano jedynie materiały, które zespół zaprezentował opinii publicznej, nie dostarczono natomiast precyzyjnych wyliczeń, ani też określenia metod badawczych, a więc danych umożliwiających merytoryczną weryfikację założeń przyjętych przez zespół" - głosi komunikat prokuratury.

Rzecznicy prokuratur dodali, że polska prokuratura prowadzi suwerenne śledztwo w oparciu o przepisy obowiązującego prawa i podobne śledztwo w ramach własnych uprawnień toczy strona rosyjska. "Nie było i nie jest możliwe utworzenie wspólnego zespołu śledczego z prokuratorami rosyjskimi, bowiem tamtejsze przepisy nie znają takiej instytucji" - zaznaczono w komunikacie.

W zeszłym tygodniu prowadzone przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej przedłużono o kolejne pół roku - do 10 października.
(PAP)

One Direction w Sydney. Szał nastolatek na Martin Place

One Direction -  nowy ale określany już jako "No 1" brytyjsko-irlandzki boys band  podbija serca nastolatków na całym świecie. Również w Australii. 11 kwietnia  Martin Place przeżył histerię tysięcy sydnejskich fanek, gdy zespól pojawił się w studio telewizyjnym.

1D - takimi incjałami się ich określa, zostali stworzeni w 7. edycji brytyjskiego  show "The X Factor" zaledwie dwa lata temu. Zespól składa sie z pięciu chłopaków ( Hary, Zayan, Liam, Niall i Luis). Mają po 19 lat. Luis najstarszy - 21. Ich debiutancki album został wydany przez Sony Music w listopadzie ub.r. One Direction odbywa teraz  turę po świecie. Obecnie jest w Sydney. W środę  rano w studio telewizyjnym Channel 7 przy Martin Place odbyło się interview w porannym programie Sunrise. Na placu, przed studiem i jego szklaną ścianą szał rozentuzjazmowanych nastolatek czekających na swoich idolów. Niektóre czekały  całą zimną noc.
kb/BumerangMedia




Wszystko o nich na polskiej stronie : OneDirection.pl

czwartek, 12 kwietnia 2012

6X6 - zaproszenie na wystawę


Renata Buziak -Sensuvium portulacastrum

Za tydzień otwarcie ciekawej  wystawy w Redcliffe niedaleko Brisbane  pn. "Six by Six".  Sześciu artystów fotografików, którzy eksperymentują z materialem fotograficznym jednocześnie mając unikalne, indywidualne podejście do niego przedstawi swoje prace. Wśród nich Renata Buziak mieszkająca w Brisbane  fotografka z Polski.  Jej prace - biochromy - były przedstawiane kilka miesięcy temu m.in. w konsulacie RP w Sydney. Obecnie artystka przedstawi nowe efekty swych eksperymentów z oddziaływaniem rozkladających się roślin na kliszę fotograficzną.   6x6 to wystawa poświęcona róznorodności w fotografii jako artystycznego medium otwara zostanie  19 kwietnia o godz. 18.00 w Redclife City Art Gallery. Otwarciu będzie towarzyszyć eurytmiczny taniec Jan Baker-Finch.



You are cordially invited to
Six by Six
exhibition opening on Thursday 19th April 6pm
at the Redcliffe City Art Gallery 470 - 476 Oxley Avenue, RedcliffeExhibition continues until 26 May 2012
Six by Six
artists: Renata Buziak, Walter Stahl, Henri Van Noordenburg, Joachim Froese, Paul Mumme, Peter Annand
The opening night will feature
a live performance of Enrapt,
an experience where photography (Renata Buziak), eurythmy (Jan Baker-Finch)
and music (Nicholas Ng) entwine to create an intimate experience about the world and its natural wonder.
(Screened as a short film during the exhibition; camera Anthony and Donna Hamilton, editing Anthony Hamilton).

Part of the Queensland Festival of Photography 2012


More info/images:
http://renata-buziak.com/news

Wanda Wiłkomirska - Muzyka dla siebie czy dla publiczności?

Część szósta opowieści słynnej skrzypaczki polskiej na kilka dni przed powrotem do Polski. Nagranie dokonane 27.03.2012 roku w Sydney specjalnie dla Bumeranga Polskiego.

Odcinek 6: Muzyka dla siebie czy dla publiczności?


Rozmowę prowadził i nagrania dokonał Krzysztof Bajkowski

środa, 11 kwietnia 2012

Posmoleńska wojna domowa

Pomnik ku czci ofiar katastrofy lotniczej
pod Smoleńskiem na warszawskich Powązkach.
 Fot. A.Kubacki
O drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej można pisać w wielu aspektach, trudno jest jednak pisać o wszystkim, tym bardziej, że taki dzień i pamięć zmarłych powinna powstrzymać przed zbyt ostrymi sądami. Skupiając się na jednych sprawach, zapomina się o innych. I dlatego nie powinno się mówić o katastrofie tylko przez pryzmat Lecha Kaczyńskiego. To jest domena Jarosława Kaczyńskiego, Prawa i Sprawiedliwości i obecnie obowiązującej, już całkowicie oficjalnie, narracji o zamachu.

Wielomiesięczne dyskusje o tym, kto jest winny katastrofie, kto za nią i jej wyjaśnienie odpowiada, zapomniano o najważniejszym – o ludziach. Tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku smoleńskim, i tych, którzy pozostali. Rodziny tragicznie zmarłych zostały przez ten czas poddane traumatycznym doświadczeniom, naciskom, manipulacjom, w części zostały zostawione same sobie. Niektórzy z nich jednak sami uczestniczą w medialnych i politycznych spektaklach. Część zupełnie świadomie i bez skrupułów. Są wśród rodzin tacy, którzy gotowi są na bezczeszczenie zwłok swoich zmarłych, tylko dlatego, aby udowodnić swoje prawdy. Bezskutecznie.

Katastrofa smoleńska podzieliła Polaków, zamiast ich połączyć. Nieodwracalnie. Politycy nie odrobili lekcji nowoczesnego pojmowania interesu społecznego i patriotyzmu. Cynicznie wykorzystują tę tragedię dla celów przyziemnej polityki. Jarosław Kaczyński od dnia kiedy zdecydował się na kandydowanie w wyborach prezydenckich robi wszystko, aby budując mit swojego brata zbijać doraźny kapitał polityczny. Kilka dni temu, tuż przed drugą rocznicą tragedii powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że znów będzie kandydował na urząd prezydenta. Dziś na Krakowskim Przedmieściu nie będzie czczona pamięć zmarłych, lecz odbędzie się pierwszy mityng wyborczy. I będzie to swoista wersja „przemysłu nienawiści” wobec władzy, ale również wobec państwa. Dla Jarosława Kaczyńskiego katastrofa jest kolejnym dowodem na to, że III RP jest bękartem. Nie ma jednak żadnych skrupułów, aby tragedię wykorzystać do przejęcia władzy i wykorzystuje wszelakie mechanizmy, także medialne, aby swojego celu dopiąć.

Polskę dotknęła wielka tragedia, największa tragedia społeczna i polityczna w czasach pokoju. W jednej chwili zginęło 96 osób, Prezydent RP z małżonką, wielu znakomitych działaczy, senatorowie, posłowie, urzędnicy administracji publicznej, ludzie kultury, praktycznie całe najwyższe dowództwo polskiej armii. Nie było nigdzie w czasach pokoju tak wielkiego nieszczęścia w wymiarze państwa, tragedia jest tak wielka śmiercią wielu uczestników życia społecznego, publicznego. W samolocie lecącym do Smoleńska znaleźli się ludzie mający ważny, znaczący wpływ na funkcjonowanie państwa. Obserwując jednak to, co się działo przez pierwsze dni po katastrofie, widać było wyraźnie, że państwo poradziło sobie z tym, w wymiarze stabilności. Ani przez moment nie czuło się żadnych zagrożeń wewnętrznych, nie mówiąc o zewnętrznych. Demokracja polska potrafiła przez 20 lat wypracować procedury, które działały w warunkach ekstremalnych.


Katastrofa i tragedia nie przewartościowała podejścia do polityki, odpowiedzialności za sprawy państwa i społeczeństwa. Nie nastąpiło mityczne porozumienie narodowe ponad podziałami. Wprost przeciwnie – katastrofa tylko pogłębiła, w sposób nieodwołalny, podziały społeczne, polityczne. To, co się stało w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod wpływem traumy ataków na WTC i Pentagon, nastąpiło zjednoczenie i polityków i społeczeństwa, w Polsce nie mogło mieć miejsca. Emocje i tragedia, poza krótkotrwałym okresem żałoby narodowej i do czasu wyborów prezydenckich, szybko opadły i nie przerodziły się w trwałą wartość polityczną i społeczną. Doświadczenia polskie po śmierci papieża Jana Pawła II wskazują, że Polacy doskonale wczuwają się w atmosferę tragedii – i szybko zapominają, jakie nauki powinni z niej wyciągnąć.

​Przez wiele miesięcy wśród zwolenników Lecha Kaczyńskiego, panowała opinia, że winą za to należy obarczyć premiera Donalda Tuska, który dał się „rozegrać” Władimirowi Putinowi. Krańcowym poglądem, wygłaszanym przez Jarosława Kaczyńskiego był ten, że gdyby nie doszło do podziału wizyt i premier i prezydent polecieliby razem, do katastrofy by nie doszło. Dziś, pod wpływem Antoniego Macierewicza i mediów „smoleńskich”, czyli takich, które budują swoją pozycję na tej tragedii, dominuje pogląd o zamachu. Zamachu mieliby dokonać Rosjanie, za wiedzą i zgodą Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska.

Jeżeli dziś do dyskusji społecznej, także w mediach mainstreamu dopuszcza się i takie dywagacje, można również zadawać inne pytania. Na przykład takie, czy za katastrofę smoleńską nie odpowiada w jakiejś części Lech Kaczyński, jego brat i środowisko Prawa i Sprawiedliwości? Czy przypadkiem nie było tak, że polityczne rachuby reelekcji Lecha Kaczyńskiego stały za wyjazdem 10 kwietnia 2010 roku? I czy nie jest tak, że również polityczne rachuby nie instrumentalizują działań i opinii Jarosława Kaczyńskiego w kwestii wyjaśnienia wszystkich okoliczności katastrofy? Obarczanie winą Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska, rządu, a także Rosjan, to łatwa droga i łatwa ucieczka od własnej odpowiedzialności. Jarosław Kaczyński stracił swojego brata, który była dla niego jak lustro. I powinien stanąć przed prawdziwym lustrem i zadać sobie pytanie, czy cząstka odpowiedzialności za śmierć brata nie spoczywa na nim. A ci, którzy go otaczają, powinni się zastanowić, czy żerowanie na tragedii nie jest po prostu objawem paranoi.

Azrael Kubacki  (10.04.2012, rano)

Kilka godzin później pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu (VIDEO):

Otwarte zebranie nt. koordynacji imprez polonijnych

Janusz Nawrocki w trakcie dyskusji
Ponad 20 osób – głównie aktywistów polonijnych  zebrało się 1 kwietnia w Klubie Polskim w Ashfield na roboczym spotkaniu poświęconym głównie koordynacji przyszłorocznych imprez pod Górą Kościuszki.
Wyjątkowość  polonijnych  imprez w 2013 roku wiąże się z obchodami 25 rocznicy odsłonięcia pomnika Pawła Edmunda Strzeleckiego w Jindabyne. Planowane uroczystości a także sportowo-turystyczne imprezy ( w tym Kosciuszko Run) odbędą sie od 8 do 10 lutego przyszłego roku w Jindabyne i na Mt Kosciuszko.
Na zebraniu omawiano też plany listopadowych obchodów w centrum Sydney  polskiego Święta Niepodległosci i plany koncertu synnego z lat siedemdziesiątych zespołu Skaldowie.
Organizatorami tego otwartego  zebrania byli: Paweł Gospodarczyk – prezes Strzelecki Heritage Inc. z Melbourne i Janusz Nawrocki – polonijny działacz z Sydney.
Spotkanie było okazją do wręczenia pamiatkowych medali z tegorocznego Kościuszko Run – imprezy, która odbyła się 12 lutego w Górach Śnieżnych. Jej inicjator i organizator – Paweł Gospodarczyk  wręczył medale m.in. Konsul ds Polonijnych – Dominice Mosek i weteranowi sportu a obecnie autorowi książek o Australii – Romanowi Korbanowi.
kb/BumerangMedia

Zdjęcia: Bogumiła Filip

Pawel Gospodarczyk i Roman Korban

Dariusz Plust z Koła Miłośników Wycieczek

Konsul Dominika Mosek z medalem
Kosciuszko Run 2012
Konsul Dominika Mosek i Pawel Gospodarczyk




wtorek, 10 kwietnia 2012

2. rocznica katastrofy smoleńskiej


Tablica odsłonieta 1.04.2011r.  ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej. Sydney-Marayong.  Fot.K.Bajkowski

Dziś mija druga rocznica katastrofy smoleńskiej, tragicznego wydarzenia w najnowszej historii Polski, które tylko na kilka dni zjednoczyło Polaków bez względu na orientacje polityczne, by potem jeszcze bardziej ich podzielić.  10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginęło 96 osób - wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.
Dziś o 8.41, w godzinę tego tragicznego wydarzenia , upamiętniono minutą ciszy ofiary wypadku prezydenckiego Tu-154M. Na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach trwają uroczystości, w których biorą udział m.in. premier Donald Tusk, szef MON Tomasz Siemoniak i szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch. Opozycyjna partia PiS Jarosława Kaczyńskiego, brata zabitego w katastrofie prezydenta RP organizuje oddzielne obchody. Przed Pałacem Prezydenckim gromadzą się ludzie. Pojawiły się kwiaty oraz ułożony ze zniczy krzyż.


  Z okazji 2. rocznicy tej tragedii,  portal  Onet.pl przedstawia graficznie trzy wersje przyczyn tego tragicznego wypadku: wg rosyjskiego MAK, komisji Jerzego Millera i zespołu Antoniego Maciarewicza. Tymczasem Prokuratura przedluzyła śledztwo w sprawie katastrofy o kolejne pół roku.



poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Za tydzień zamknięcie konkursu "Moja Emigracja"



Ostatni dzwonek żeby wejść do książki. Zgłoszenia do konkursu literackiego ”Moja Emigracja„ będą przyjmowane do 16-go kwietnia. Prace wszystkich finalistów znajdą się w książce. Szczegóły na favoryta.com - Konkurs

Wanda Wiłkomirska - Talent

O powrocie do Polski, a także o muzyce – wykonawstwie i publiczności, o Australii, Polonii i o  Nigelu Kennedym mówi prof. Wanda Wiłkomirska w specjalnym  wywiadzie dla Bumeranga Polskiego, kilka dni przed wylotem.

 
Piąty odcinek: Talent.

Rozmowę przeprowadził i nagrania  dokonał Krzysztof Bajkowski.

Easter Message from Cardinal George Pell

sobota, 7 kwietnia 2012

Triduum paschalne w Polsce - fotoreportaż

Przedstawiamy fotoreportaż z różnych miejsc w Polsce z obchodów Triduum paschalnego, czyli trzech dni Wielkiego Tygodnia poprzedzających Święta Wielkanocne. Zdjęcia w obiektywach fotoreporterów PAP:

Wielki Czwartek, 5 bm. - Ostatnia Wieczerza podczas
Misterium Męki Pańskiej w sanktuarium
pasyjno-maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej.
(PAP/Fot. Jacek Bednarczyk)



Metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz (P)
zgodniez tradycją obmył, a następnie ucałował stopy
 dwunastu starcom w czasiemszy świętej Wieczerzy Pańskiej
 odprawionej w Wielki Czwartek, 5 bm.w warszawskiej
 archikatedrze św. Jana Chrzciciela. (PAP/Fot. Rafał Guz)



Msza święta dla kapłanów, odprawionaw Wielki Czwartek
w warszawskiej Archikatedrze św.
Jana Chrzciciela, 5 bm.
( PAP/Fot. Paweł Supernak)

Wielki Piątek, 6 bm. - adoracja XVI wiecznego krucyfiksu
z kaplicy Baryczków w warszawskiej archikatedrze
 św. Jana Chrzciciela.Krzyż ten zdejmowany jest ze ściany
co 50 lat na czas remontu kaplicy. (PAP/Fot. Tomasz Gzell)




 
Wielki Piątek. Kilka tysięcy mieszkańców Warszawy
wzięło udział w Drodze Krzyżowej, którą 6 bm.
poprowadził ulicami miasta metropolita warszawski
kard. Kazimierz Nycz. ( PAP/Fot. Tomasz Gzell
Wielki Piątek, 6 bm. Noc Konfesjonałów w sosnowieckim
kościele św. Barbary. Dla zapracowanych, zapędzonych
i zapominalskich - możliwość spowiedzi późnym wieczorem
i w nocy, w czasie gdy zazwyczaj kościoły są zamknięte,
to efekt wyjścia Kościoła naprzeciw potrzebom wiernych
w okresie przedświątecznym. (PAP/Fot. Andrzej Grygiel)


Trawniki (woj. lubelskie), 07.04.2012. Święcenie
koszyczkówwielkanocnych w kościele w Trawnikach,
7 bm. w Wielką Sobotę. W kościołach święcone są pokarmy,
przynoszone przez wiernych oraz ogień, paschał
 i woda chrzcielna. ( PAP/Fot. Wojciech Pacewicz)
Śniadanie wielkanocne 7 bm. zorganizowane przez
 Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta w schronisku
 dla bezdomnych przy ul. Szczytowej w Łodzi.
(PAP/Fot. Grzegorz Michałowski).

 













Barabasz - bandyta czy bojownik o wolność?


PAP: Co wiemy o Barabaszu? Czy, jak przekazują ewangeliści, był on rzezimieszkiem, pospolitym przestępcą?
Dr Łukasz Niesiołowski-Spano: Barabasz to jedna z postaci znanych z Nowego Testamentu, która w opowieściach ewangelicznych nie jest zbytnio eksponowana. Jeśli chodzi o jego historyczność, to nie ma najmniejszego powodu, aby wątpić, że ten człowiek rzeczywiście żył w czasach Jezusa, że odegrał pewną rolę w momencie sądu nad Jezusem. Na podstawie Ewangelii wiemy, że został skazany na śmierć. W związku ze świętem Paschy władza rzymska uczyniła w stosunku do Żydów gest, dając im możność zdecydowania o losie Jezusa i Barabasza. W ten sposób – dzięki świętu religijnemu - Barabasz został uwolniony.

PAP: Jaki był powód, dla którego znalazł się w kłopotach prawnych i został skazany na śmierć?
Ł. N-S.:Przez wiele wieków Kościół żył w przekonaniu, że Barabasz był zwykłym mordercą. W tej chwili jesteśmy skłonni sądzić, że nie był on pospolitym bandytą a raczej żydowskim powstańcem, uczestnikiem ruchu antyrzymskiego. Skazanie tego niewygodnego dla Rzymian człowieka miało zatem ewidentne znaczenie dla stabilności władzy rzymskiej w Judei; nie był to zwykły wyrok dla rzezimieszka.
Dzięki Józefowi Flawiuszowi, historykowi żydowskiemu piszącemu w końcu I wieku n.e., wiemy dość dużo o żydowskich ruchach politycznych w czasach Jezusa. Jednym z tych ugrupowań żydowskich byli w tym okresie sykariusze. Flawiusz opisał ich jako partyzantów, członków ruchu zbrojnego. Sykariusze tworzyli niewielkie oddziały zbrojne, które występowały przeciw władzy rzymskiej, skrytobójczo zabijały zarówno Rzymian, jak i „kolaborantów”, którzy z nimi współpracowali. Rola sykariuszy w I wieku jest bez wątpienia znacząca - tworzyli oni atmosferę buntu przeciw Rzymianom, która zakończyła się wielkim powstaniem żydowskim w 66 r. Jeśli więc myślimy o zapleczu politycznym, z którego Barabasz miałby się wywodzić, to nie można wykluczyć, że był właśnie sykariuszem.

PAP: Czym kierowali się Żydzi wnosząc o ułaskawienie Barabasza?
Ł. N-S.: Decyzja o uwolnieniu Barabasza kosztem Jezusa, wbrew późniejszej tradycji kościelnej, była dla Żydów absolutnie oczywista. Wybierali bowiem między walczącym o wolność żydowską bojownikiem, który działał przeciw rzymskiemu okupantowi, a człowiekiem stosunkowo mało znanym, który pochodził z Galilei, a więc z prowincji. Z punktu widzenia mieszkańców Jerozolimy i całej Judei Galilejczycy byli „gorszą kategorią obywateli żydowskich”. Jezus nie był wówczas w Jerozolimie specjalnie popularny. Choć mówiło się o nim, że uzdrawia i naucza mądrych rzeczy, tak naprawdę nie dokonał on wielkich czynów dla wspólnoty żydowskiej. W związku z tym wybór mieszkańców Jerozolimy był oczywisty – zdecydowali oni o ułaskawieniu antyrzymskiego bojownika, a nie nieznanego szerzej nauczyciela z Galilei. Głosowanie za uwolnieniem Barabasza przez Żydów można uznać za akt wsparcia patriotycznego, ruch prowolnościowy, a nie obronę bandyty.

PAP: Jakie były formy antyrzymskich wystąpień żydowskich w czasach Jezusa?
Ł. N-S.: Właściwie cały I wiek to czas, w którym Judea była swoistym kotłem, w którym ciągle wrzało. Stosunkowo często żydowski ruch oporu podejmował działania zbrojne, inicjował skrytobójcze morderstwa. Zorganizowanym wystąpieniem antyrzymskim było m.in. powstanie Samarytan w latach 40. Bunty przeciw władzy okupanta wybuchały także w samej Jerozolimie. Prawdopodobną przyczyną odejścia z urzędu - ok. 36 r. - prefekta Judei Poncjusza Piłata były zapewne kolejne bunty i zamieszki.
Żydzi byli niezadowoleni z polityki fiskalnej Rzymu, która bardzo obciążała ich podatkami. Ponadto Rzymianie naruszali prawo żydowskie, czego najlepszym przykładem jest wywieszenie legionowych orłów na Świątyni Jerozolimskiej (przedstawienia istot żywych godziły w ortodoksję żydowską).
Radykalnym stronnictwom żydowskim najbardziej przeszkadzały intencjonalne, a więc świadomie zamierzone, nadużycia władzy ze strony rzymskich funkcjonariuszy. Obecność Rzymian łączyła się z prowokacjami natury religijnej, co powodowało naturalne wzbudzanie niechęci ludności żydowskiej. Gdyby Rzymianie nie mieszali się w wewnętrzne sprawy żydowskie, zwłaszcza religijne, a ograniczyli się tylko do ściągania podatków, ich władza w Judei byłaby zapewne stabilniejsza. Konflikty między Żydami a Rzymianami doprowadziły w końcu, w 66 r., do wybuchu wojny żydowsko-rzymskiej.

PAP: Jak kształtował się wizerunek Barabasza w nauczaniu Kościoła?
Ł. N-S.: Przez wieki Kościół widział w Barabaszu wyłącznie pospolitego przestępcę. Wizerunek ten był budowany w związku z porównaniem dwóch skazańców: dobrego Jezusa i złego Barabasza. Sądzono, że ludność żydowska głosując za uwolnieniem Barabasza nienawidziła Jezusa, w efekcie czego winę za śmierć Mesjasza zrzucono na Żydów. Co więcej – według tej perspektywy - Żydzi chcieli śmierci Jezusa, mimo że wiedzieli, że był niewinny.
W tej chwili nie tylko w środowiskach naukowych, ale i w samym Kościele pojawiają się silne głosy zmieniające jednoznacznie negatywny wizerunek Barabasza. Podkreśla się, że lud Jerozolimy nie stał przed wyborem niewinny człowiek lub morderca, a raczej: nieznany szerzej nauczyciel (Jezus) albo szanowany bojownik o wolność (Barabasz). Takie stanowisko przedstawił niedawno w swojej książce obecny papież Benedykt XVI pisząc o Barabaszu, jako o „żydowskim powstańcu”. Zdaniem głowy Kościoła, decyzja Żydów o uwolnieniu Barabasza nie była wyborem oczywistego zła.
Ta przemiana pokazuje, że mimo upływu dwóch tysięcy lat Kościół nadal jest w stanie zweryfikować poglądy na rzeczywistość biblijną, na opisanie niektórych postaci.

PAP: Jak postać Barabasza funkcjonuje w odbiorze społecznym?
Ł. N-S: W powszechnej świadomości Barabasz jest bohaterem drugiego lub trzeciego planu. Opowieść o śmierci Jezusa jest dla wierzących ogromnie ważna, jednak o niektórych postaciach z nim związanych wiemy wciąż niezbyt dużo. Przykładem jest Piłat lub Judasz – w tym przypadku wiemy, jaka jest funkcja narracyjna tej osoby w ewangeliach.
Barabasz – podobnie jak dwaj skazani z Chrystusem (dobry i zły łotr) – to postać stanowiąca tło dla najważniejszego wydarzenia dla chrześcijaństwa i kultury europejskiej, jakim była śmierć Mesjasza. Obecność Barabasza w tradycji europejskiej jest jednak znacząca – sposób, w jaki odbieramy tę postać kształtuje nasz ogląd dotyczący śmierci Jezusa, a zwłaszcza rolę jaką odegrali w niej Żydzi.

PAP: Czy proces Jezusa miał charakter religijny czy polityczny?
Ł. N-S.: Ewangeliści mówią, że w sprawę zamieszany był Sanhedryn, a więc autorytety władzy żydowskiej. Zaangażowanie kapłanów żydowskich w pojmanie i skazanie Jezusa jest jednak dyskusyjne. Władza żydowska nie miała prerogatyw do tego, aby skazać na śmierć Galilejczyka w momencie, gdy Rzymianie stacjonowali w Jerozolimie.
Próbę ukazania procesu Jezusa jako postępowania o charakterze religijnym można wyjaśnić antyżydowską postawą ewangelistów. Bardzo szybko w łonie wczesnego Kościoła pojawiła się tendencja do zrzucenia odpowiedzialności za śmierć Jezusa na Żydów. W myśl tej koncepcji podkreślano także m.in. różnice miedzy Jezusem a faryzeuszami, które wcale nie były takie oczywiste.
Jeżeli ktoś miał powody dla skazania Jezusa to byli to Rzymianie. Z religijnego punktu widzenia Jezus nie stanowił dla nikogo, w tym dla Żydów zagrożenia. W ramach judaizmu pojawiało się bowiem bardzo wiele postaci, których uważano za mesjaszy, cudotwórców i magów. Nie trzeba było skazywać ich na śmierć. Budzili oni natomiast zainteresowanie władzy rzymskiej, która obawiała się buntów i ruchów niepodległościowych w Judei. Skazanie Jezusa na śmierć miało na celu spacyfikowanie antyrzymskich nastrojów, dlatego też jego proces był zapewne powodowany pobudkami politycznymi.

Rozmawiał Waldemar Kowalski (PAP)
"Give us Barabbas". Illustrations from volume 9 of The Bible and its Story Taught by One Thousand Picture Lessons, edited by Charles F. Horne and Julius A. Bewer, published in 1910.
Przez wiele wieków Kościół żył w przekonaniu, że Barabasz był zwykłym mordercą. W tej chwili jesteśmy skłonni sądzić, że nie był on pospolitym bandytą, a raczej żydowskim powstańcem, uczestnikiem ruchu antyrzymskiego – mówi PAP dr Łukasz Niesiołowski-Spano.
Dr Łukasz Niesiołowski-Spano jest pracownikiem naukowym Zakładu Historii Starożytnej Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Promocja

Promocja