polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan przyjechal z oficjalną wizytą do Polski. Rozmowy z preydentem Andrzejem Dudą dotyczą przede wszystkim współpracy w ramach NATO oraz kluczowej roli Turcji w powstrzymywaniu fali uchodźców z Bliskiego Wschodu. Polska jest pierwszym krajem Unii, jaki Erdoğan odwiedza po puczu w 2016 roku.* * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z kryzysami w dostawach energii elektrycznej. Minister energetyki, Josh Frydenberg ogłosił nowy plan dla Nowej Południowej Walii. Tysiące gospodarstw domowych będą mogły dobrowolnie zmniejszyć swoje rachunki za prąd dzięki premiom finansowym, które otrzymają za zmniejszenie zużycia prądu w godzinach szczytu. * * * SWIAT: Zastępca ambasadora Korei Północnej, zwracając się do zgromadzenia generalnego ONZ, powiedział, że wobec jego kraju USA zastosowały "ekstremalną i bezpośrednią groźbę nuklearną". Ostrzegł, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim osiągnęła stan krytyczny i "wojna nuklearna może wybuchnąć w każdej chwili".
EVENTS INFO: Polski Festiwal - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 3.12, godz. 11:00- 18:00

sobota, 14 stycznia 2012

Wyrok na historii

Czesław Kiszczak, w głębi Stanisław Kania
Pod­stawą  wyroku sądu, ska­zu­ją­cego człon­ków Woj­sko­wej Rady Oca­le­nia Naro­do­wego za wpro­wa­dze­nie stanu wojen­nego, jest zasto­so­wa­nie prze­pisu o stwo­rze­niu przez nich „związku prze­stęp­czego o cha­rak­te­rze zbroj­nym”. To wykła­da­nia sto­so­wana do wczo­raj pod adre­sem kry­mi­nal­nych grup prze­stęp­czych – tym razem zasto­so­wano ją wobec byłych poli­ty­ków i urzęd­ni­ków państwa.
O tym, że stan wojenny został wpro­wa­dzony nie­le­gal­nie wiemy jed­nak nie z wczo­raj­szego wyroku, lecz z wyroku Try­bu­nału Kon­sty­tu­cyj­nego z marca ubie­głego roku.  Try­bu­nał uznał dwa dekrety z 12 grud­nia,  o wpro­wa­dze­niu stanu wojen­nego oraz o postę­po­wa­niach szcze­gól­nych w spra­wach o prze­stęp­stwa i wykro­cze­nia w cza­sie stanu wojen­nego za nie­zgodne z Kon­sty­tu­cją PRL. Try­bu­nał  potwier­dził, że Rada Pań­stwa nie miała prawa wpro­wa­dzić stanu wojen­nego na mocy dekre­tów – ich wyda­wa­nie było moż­liwe tylko w prze­rwach mię­dzy sesjami Sejmu, a w grud­niu 1981 r. sesja trwała. Trzeba w związku z tym było zna­leźć win­nych. I znaleziono.
Pro­ces Woj­cie­cha Jaru­zel­skiego, Cze­sława Kisz­czaka, Sta­ni­sława Kani i innych uczest­ni­ków tam­tych wyda­rzeń był pro­ce­sem poli­tycz­nym. Jego ocena nie trzyma się jed­nak podzia­łów ide­owych i poli­tycz­nych, ale jest raczej pochodną świa­do­mo­ści tam­tych cza­sów, wyni­ka­jąca z wieku i doświad­czeń, a także umie­jęt­no­ści racjo­nal­nego zro­zu­mie­nia uwa­run­ko­wań, w jakich dzia­łali wszy­scy uczest­nicy tam­tych wyda­rzeń. Wyraź­nie daje się to odczuć, słu­cha­jąc bar­dzo zróż­ni­co­wa­nych ocen wyroku ówcze­snych opo­zy­cjo­ni­stów, takich jak Ste­fan Nie­sio­łow­ski, Jan Lityń­ski, Andrzej Celiń­ski, Bog­dan Boru­se­wicz. Ludzie, któ­rzy tamte czasy prze­żyli świa­do­mie, a w nowej Pol­sce potra­fili się odna­leźć i czują się z nią zwią­zani, a także są wsta­nie zro­zu­mieć moty­wa­cje ludz­kie – wie­dzą, że pro­ces Jaru­zel­skiego i Kisz­czaka miał cha­rak­ter czy­sto poli­tyczny, a akt oskar­że­nia, oparty o prze­pis kodeksu kar­nego, mówiący o kie­ro­wa­niu związ­kiem zbroj­nym, miał zna­miona zemsty.  Woj­ciech Jaru­zel­ski to dosko­nale zro­zu­miał, wie, że zna­lazł się na sali sądo­wej po to, aby doko­nano na nim – a także na tych, któ­rzy w 1989 roku zawarli z nim pakt spo­łeczny dla nowej Pol­ski – zemsty politycznej.
Tego pro­cesu nie da się roz­pa­try­wać, histo­rycz­nie i poli­tycz­nie bez kon­tek­stu Okrą­głego Stołu. Ten pro­ces był zła­ma­niem swego rodzaju poro­zu­mie­nia spo­łecz­nego, umowy, jaką zawarł Woj­ciech Jaru­zel­ski i jego śro­do­wi­sko poli­tyczne, z innym śro­do­wi­skiem, repre­zen­to­wa­nym przez dzia­ła­czy opo­zy­cji demo­kra­tycz­nej. Można to poro­zu­mie­nie, które dopro­wa­dziło do czę­ściowo demo­kra­tycz­nych wybo­rów w roku 1989, róż­nie nazy­wać – umową spo­łeczną, kon­trak­tem, czy pak­tem – ale jest bez­spor­nym fak­tem, że doko­nało się to w for­mie poko­jo­wej – i dobro­wol­nej. Nikt, ani nic (poza media­cjami Kościoła Kato­lic­kiego) nie zmu­szał Jaru­zel­skiego do wej­ścia w ten układ i pod­po­rząd­ko­wa­niu się całego apa­ratu pań­stwa, w tym apa­ratu repre­sji, usta­le­niom wydy­sku­to­wa­nym przy stole negocjacyjnym.
Dziś komen­ta­to­rzy piszą, że spra­wie­dli­wo­ści stało się zadość, spra­wie­dli­wość dzie­jowa stała się fak­tem. Wyrok został wydany przez nie­za­wi­sły sąd III RP. Tej samej III RP, która uro­dziła się przy Okrą­głym Stole. Ta sym­bo­lika wielu będzie dalej ura­żać. Innych będzie kłuć w oczy, że aby doko­nać aktu „spra­wie­dli­wo­ści” musiano posu­nąć się do zasto­so­wa­nia wykładni o ”związku prze­stęp­czym”. Nie udało się posta­wić Woj­cie­cha Jaru­zel­skiego i Cze­sława Kisz­czaka przed Try­bu­na­łem Stanu, się­gnięto po inne metody. Doko­nano swo­istej korekty histo­rii, przy pomocy pro­ku­ra­to­rów IPN i sądu. Nowa prawda i nowa histo­ria, któ­rej auto­rami są pro­ku­ra­to­rzy. Czyż nie jest to w pro­stej linii powrót do tra­dy­cji sądów sowiec­kich, gdzie histo­ria była kory­go­wana naj­pierw przez pro­ku­ra­tora Andrieja Wyszyń­skiego, a zatwier­dzał ją póź­niej sędzia – gene­rał Urlich?
Przy­po­mnijmy może jesz­cze, w kon­tek­ście ubie­gło­rocz­nego wyroku Try­bu­nału Stanu, pewne prawne i histo­ryczne uwa­run­ko­wa­nia. Woj­ciech Jaru­zel­ski w 1981 roku zła­mał Kon­sty­tu­cję PRL, usta­no­wioną jesz­cze przez Sta­lina w 1952 roku i popra­wioną przez Gierka w 1976 roku. Kon­sty­tu­cja ta gwa­ran­to­wała wła­dzę PZPR nad naro­dem pol­skim i usta­na­wiała po wsze czasy sojusz z ZSRR. Swoim „nie­kon­sty­tu­cyj­nym” aktem Jaru­zel­ski zbu­rzył obo­wią­zu­jący od 1952 (a de facto od 1945 roku) porzą­dek prawny. Co wię­cej, inter­no­wał bez­praw­nie część kie­row­nic­twa PZPR z Edwar­dem Gier­kiem na czele oraz odsu­nął od wła­dzy par­tię komu­ni­styczną, któ­rej Kon­sty­tu­cja gwa­ran­to­wała wła­dzę. Par­tię zastą­piło woj­sko, co w dok­try­nie komu­ni­stycz­nej jest okre­ślane mia­nem bona­par­ty­zmu. Już Józef Sta­lin prze­strze­gał w latach 30. przed bona­par­ty­zmem i bro­niąc się przed nim aresz­to­wał pra­wie całą kadrę armii sowiec­kiej. W Pol­sce stało się ina­czej – bona­par­tyzm zwy­cię­żył, oba­la­jąc w ten spo­sób wła­dzę par­tii komu­ni­stycz­nej i koń­cząc de facto pano­wa­nie sys­temu przez tą par­tię stwo­rzo­nego. Tak oto, owo mityczne „oba­le­nie komuny” nie nastą­piło, jak chce Soli­dar­ność, w 1989 roku, lecz w 1981. I tak ci, któ­rzy poparli wyrok Try­bu­nału Stanu usta­wili się  de facto po stro­nie legal­no­ści PRL jako pań­stwa i jego Kon­sty­tu­cji zatwier­dzo­nej przez Józefa Sta­lina w 1952 roku.
Dziś pró­buje się oddzie­lić stan wojenny od Okrą­głego Stołu. Nie da się, fun­da­men­tem III RP jest umowa z roku 1989, wyni­ka­jąca wprost z Sierp­nia roku 1980 i stanu wojen­nego roku 1981. To jest pod­stawa pol­skiej demo­kra­cji, tak jak było nią w Hisz­pa­nii poko­jowe odda­nie wła­dzy w ręce demo­kra­tów przez pogro­bow­ców Franco. Demo­kra­tyczna Pol­ska poszła podobną drogą. Wczo­raj­szy wyrok może być dla nie­któ­rych „spra­wie­dli­wo­ścią dzie­jową”, ale histo­rii nie zmieni.

Azrael Kubacki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy określenie, „małżeństwo dwóch osob tej samej płci” jest logiczne?

Promocja

Promocja