polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: "Przepraszamy Boga, ofiary wykorzystania, ich rodziny i wspólnotę Kościoła za wszystkie krzywdy wyrządzone dzieciom i ludziom młodym oraz ich bliskim" - stwierdzają we wspólnym stanowisku w sprawie wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych buskupi uczestniczący w 381. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze. * * * AUSTRALIA: W Nowej Południowej Walii na czas świąt zaostrzone zostaną przepisy drogowe. Kierowcy przyłapani na używaniu telefonu komórkowego podczas prowadzenia pojazdu, otrzymają 10 punktów karnych. Eksperci ostrzegają, że używanie telefonu jest jednym z największych problemów na drogach australijskich - większym nawet niż nadmierna prędkość i jazda po alkoholu.* * * SWIAT: Francuski rząd podał, że w sobotnich protestach "żółtych kamizelek" przeciwko wzrostowi podatków od paliwa rannych zostało 409 osób, w tym jedna poważnie. Jedna kobieta zginęła. Policja zatrzymała 282 osoby.
EVENTS INFO: Teatr Fantazja: The Trial of Dali - Playhouse, Kensington (Sydney), 23.11, godz. 19:30 * * * Pokaz filmu „Polscy misjonarze” w reż. Simona Targeta - Palace Chauvel Cinema, Paddington, 29.11, godz. 19:00 * * * Artur Gotz: Piosenki Kabaretu Starszych Panów - Sala Jan Pawla II w Marayong, 2.12, godz. 12:15; Klub Polski w Bankstown, 15.12, godz.18:00

środa, 2 marca 2011

Kłótnia Błasik - Protasiuk, czyli wrzutki i odpowiedzialność

Polskie media pełne są „wrzutek” na interesujące czytelników i widzów tematy. Te wrzutki stają się powoli dominującą narracją, przysłaniającą rzeczywiste problemy i zagadnienia spraw. Dziwnym trafem autorzy wrzut nigdy nie zostają odkryci i ukarani za ujawnienie tajemnic państwowych lub śledztw, niezależnie od tego, czy są to instytucje wymiaru sprawiedliwości, służby specjalne, policja. Wielokrotnie można odnieść wrażenie, że nie chodzi o ujawnienie prawdy, ale jej zaciemnienie i skierowanie uwagi mediów i ich odbiorców na inne tory.
Okazuje się, że informacja o tym, że pomiędzy generałem Andrzejem Błasikiem, a formalnym dowódcą samolotu Tu-154M, kapitanem Arkadiuszem Protasiukiem doszło rankiem 10 kwietnia 2010 do kłótni, wiadome było od dawna. Opisywał to zresztą w swojej książce, poświęconej katastrofie smoleńskiej dziennikarz śledczy, Jan Osiecki, ale wtedy było to jeszcze tylko domniemanie. Teraz mamy do czynienia z filmem, zapisem z kamer video z lotniska wojskowego i informacjami zdobytymi przez „Gazetę Wyborczą” od anonimowego funkcjonariusza BOR-u. Ale najdziwniejsze jest to, że ów funkcjonariusz do tej pory nie został przesłuchany ani przez komisję państwową Jerzego Millera, ani przez prokuraturę wojskową, prowadzącą polskie śledztwo.
Przeciek i informacje ujawnione przez TVN24 i „GW” dają asumpt do spekulacji. Dla jednych jest to potwierdzenie faktu nacisków na załogę, dla innych próba zdeprecjonowania polskiego generała (którego, po raporcie MAK coraz trudniej bronić). Tak naprawdę jednak sytuacja na lotnisku, jeżeli zostanie potwierdzona, jest tylko jednym z dziesiątków powodów, że do katastrofy samolotu z 96 w ogóle doszło. Dużo bardziej pasjonujące jest to, co działo się przed wylotem, co doprowadziło do takiego, a nie innego ciągu podejmowanych decyzji, jakie były motywacje, pozasłużbowe i pozazawodowe, poszczególnych uczestników wydarzeń. Dla mnie osobiście ważniejsze od tego, czy kłótnia na lotnisku była, czy nie, wyjaśnienie kto i co stało za błyskotliwą, a wątpliwie zasłużoną karierą generała Błasika. Już samo to, że to Lech Kaczyński wybronił generała przed dymisją, po katastrofie samolotu CASA pod Mierosławcem, w styczniu 2008 roku, jest w kontekście tego co się zdarzyło przed wylotem tupolewa, w trakcie samego lotu i ostatnich chwil nad lotniskiem smoleńskim ciekawsze, niż faktyczna, lub domniemana kłótnia. Ciekawe jest również to, na ile związek generała z prezydentem Lechem Kaczyńskim pozwala Błasikowi odczytywać potrzeby swojego zwierzchnika i wypełniać jego polecenia.
Oczywiście u zarania wylotu i katastrofy są sprawy polityki, organizacji, błędów ludzkich, zaniechań, polskiej i rosyjskiej niedbałości, może zawodnego sprzętu. Ale gdzieś w podświadomości kiełkuje taka myśl, że do tej katastrofy doprowadzili ludzie, dla których odpowiedzialność za państwo, za podległych im ludzi i za samych siebie nie miała znaczenia.

Azrael Kubacki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja